maroko oferta graf front Adventuretour Adventuretour
Menu

Maroko 2012

 

Po pokonaniu całej Europy znajdziemy się w Maladze. Stamtąd udamy się w kierunku przeprawy promowej. Nasza przygoda z Afryką rozpocznie się w Ceucie skąd po załatwieniu wszelkich formalności wjedziemy w głąb lądu. Po zapoznaniu z lokalnymi zwyczajami poruszania się po drogach w kolejnym dniu przemierzać będziemy najbardziej zieloną część Maroka – gór Riff. Klimat panujący na tym obszarze przypomina ten śródziemnomorski. W okresie zimowym temperatura oscyluje tu w okolicach 13-20 stopni, zależnie od wysokości. Jako, że średnie opady są tu największe w całym kraju, dominującym zajęciem ludności są uprawy. Znajdziemy tu plantacje daktyli, oliwek, winorośli ale również znanych nam zbóż.

Zbocza porośnięte lasem cedrowym dodają kolorytu, który z kolejnymi kilometrami będzie stawał się bardziej monotonny odkrywając nam bardziej kontynentalny charakter Maroka.
Będziemy poruszać się po drogach słabej jakości w terenie górskim. Kręte pisty, pełne ekspozycji i innych trudności zapewnią nam wiele doznań. Szutrowe trakty będą wiodły w niedalekiej odległości od najwyższego szczytu Maroka Jebel Toubkal (4167 m.n.p.m.). Jest możliwość podjęcia się zdobywania szczytu, jednak na ten cel musimy wygospodarować dwa dni. Przedzierając się przez Atlas Wysoki musimy mieć na uwadze zmienne warunki i klimat wysokogórski. Opady śniegu nie są zatem zaskoczeniem. Nocleg przewidujemy w pobliżu osady Assaka.

Dalszy ciąg wysokogórskiej drogi. Cel to przedostanie się na południową stronę Atlasu. Szutrowa droga zapewni nam wiele przeżyć. Napotkamy takie przeszkody jak rwące potoki oraz rzeki, osuwiska skalne, zerwane mosty i koleiny. Cały czas będziemy się poruszać na sporych wysokościach. Temperatury nie będą przypominały tych afrykańskich. Trasa na pewno zajmie nam cały dzień…

Z dużych wysokości zjedziemy w zupełnie inne otoczenie. Ze szczytów i wzniesień będziemy poruszać się w najbardziej znanych wąwozach Maroka; Dades i Todra. Przecinają one góry tworząc doliny o pionowych ścianach zapierające dech w piersiach. Ich dna rzeźbią rzeki, które podczas ulewnego deszczu mocno przybierają. Dzień jazdy zakończymy w obozowisku pod osadą Aoufouss.

Po skalistych drogach, pnących się wysoko szczytów gór znajdziemy się u wrót Sahary. Plan na ten dzień to posmakowanie tego co w Afryce najbardziej intrygujące - największej pustyni. Zacznie się niewinnie od kamienistej drogi jakie przemierzaliśmy do tej pory nie raz. Droga stopniowo zmieni się w typowo piaszczystą. Będziemy mieli możliwość zapoznania się z wszelkimi trudami pustynnego życia. Największe w Maroku diuny Erg Chhebi – jazda samochodem jakiej nie poznamy w Europie. Poczujemy pierwszy raz naprawdę wysokie temperatury i suchy duszący wiatr przenoszący drobniutki piasek. Odważni będą mieli okazję przesiąść się z terenówki na wielbłąda...

Start przewidujemy na wioskę Taouz – tu kończy się droga jednak nie dla nas. Nasz trasa przez kolejne dni będzie prowadzić na południowy zachód, równolegle z granicą algierską. Kolejny raz będziemy walczyć z trudami piaszczysto – kamienistego terenu. Przed tym odcinkiem niezbędne będzie uzupełnienie zapasów paliwa, prowiantu oraz wody.
Zapewne nie raz będziemy musieli pomagać sobie wzajemnie aby wydostać się z pułapek jakie zaserwuje nam okolica.
Podróż kontynuować będziemy przez kamienistą pustynię południowej części Maroka skąd powoli zaczniemy kierować się na północ kraju. Poruszając się po pistach i asfaltach, cały czas będziemy smakować księżycowych warunków jakie panują w tym obszarze.

Po drodze przewidujemy pobyt w Czerwonym Mieście – Marrakeszu – swoją nazwę wzięło od dominujących barw jego budowli, od fortyfikacji po zabudowę mieszkalną. To stolica Berberów – zamieszkujących podnóża Atlasu Wielkiego od tysięcy lat. Jemma El Fna – plac targowy – niezwykły, pełen życia, zwłaszcza po zmroku. Będzie kojarzył się nam od tej pory z intensywną wonią przypraw i dźwiękiem rdzennej muzyki.


Kolejny, już ostatni afrykański dzień poświęcimy na jazdę w kierunku Ceuty, skąd przeniesiemy się z powrotem do Europy…