Aktualności
Terminy wypraw na 2012 zob. oferta>>>
(28.04-06.05.2012) długi weekend 9 dni
(24.05-27.05.2012) 4dni czyt. więcej>>
(09.06-24.06.2012) czyt. więcej>>
(11.08-19.08.2012) czyt. więcej>>
(25.08-02.09.2012) czyt. więcej>>
Wyjazdy integracyjne, imprezy firmowe, eventy, szkolenia dla firm czyt.więcej>>
Dołącz do nas własnym samochodem czyt.więcej>>
Szkoła jazdy off-road wznawia działalność po sezonie letnim.czyt. więcej>>>

Gruzja 2012
Trasa jaką będziemy chcieli pokonać na miejscu będzie wiodła poprzez niemal wszystkie rejony kraju. Swanetię czyli obszar graniczny, który oferuje największe szczyty Kaukazu, postaramy się zobaczyć jako pierwszy. Na wyciągnięcie ręki znajdzie się najwyższy szczyt Szchara 5068 m n.p.m. oraz kilka innych pięciotysięczników, które przyciągają alpinistów z całego świata. Poznamy, życie górali gruzińskich, którzy muszą stawiać czoła srogim warunkom w jakich przyszło im żyć. Swanetia przez swoje naturalne odizolowanie oferuje znacznie odrębną kulturę i obyczaje od reszty kraju – można powiedzieć, że jest jedynym i niepowtarzalnym miejscem gdzie wielowiekowa tradycja nie zaciera się poprzez napływ zachodniej kultury.
Dalej będziemy kierować się na wschód przemierzając Raczę i Karelię, podziwiając przy tym wiele architektonicznych niezwykłości kraju. Trzeba wspomnieć o skalnych miastach nieopodal największego miasta regionu; Gori – musimy tam być.
W dalszym ciągu wyprawy chcielibyśmy przejechać chyba najbardziej znany trakt, który od razu kojarzy się z Gruzją. Droga Wojenna łączy ze sobą Tbilisi z Władykaukazem przecinając główne pasmo Kaukazu. Już w starożytności korzystano z niej w celach handlowych i militarnych. Przez wieki modernizowana i przebudowywana w dzisiejszych czasach pozwala na przemieszczenie się pod samą granicę z Rosją. Droga w najciekawszej części wije się ostrymi zakosami, praktycznie cały czas w półkach skalnych. Dodając do tego asfalt słabej jakości lub jego całkowity brak, mamy pełne wyobrażenia emocji jakie nas tam czekają. Widoki z okien samochodu przez ponad sto kilometrów są oszałamiające.
Droga dla nas kończy się za miasteczkiem Kazbegi, gdzie na tle masywu uśpionego wulkanu Kazbek (5047mnpm), podziwiać będziemy Klasztor Trójcy Świętej – jeden z najbardziej rozpoznawalnych w kraju. Dalej jest tylko dochodzący do kilometra głębokości Wąwóz Darialski, zwany inaczej Wrotami Alańskimi, łączący nieprzejezdną dla nas granicę gruzińsko – rosyjską.

Po emocjach związanych z Gruzińską Drogą Wojenną będziemy się kierować na południe i południowy – wschód do granicy Azerbejdżanu i Armenii. Stamtąd po zaliczeniu stolicy Tbilisi i kilku innych wartych obejrzenia miejsc będziemy podążać na zachód w stronę Małego Kaukazu. Dodam tutaj nieśmiało, że jadąc po stepach i płaskowyżach tuż przy granicy z Turcją wyznaczymy szlak prawdopodobnie jako pierwsi. Przeglądając stosy materiałów na temat wyjazdów do Gruzji nigdzie nie spotkaliśmy wzmianek aby ktoś z rodaków podążał zaplanowaną przez nas trasą.
Ponownie przeniesiemy się w góry, które będziemy przemierzać głównie po wąskich szutrowych drogach otoczeni pięknymi widokami i przyrodą nietkniętą przez turystów. Mały Kaukaz ma do zaoferowania niewiele mniej od tego co zobaczymy do tej pory. Wyniosłe szczyty sięgające blisko 3000 mnpm. Od tego momentu zmierzać będziemy do granicy a później przez Turcję w stronę Europy. Jednak to nie koniec zaplanowanej trasy. W miarę możliwości czasowych chcielibyśmy zobaczyć w drodze powrotnej kilka ciekawych miejsc w samej Turcji.




.jpg)

.jpg)